czy antena satelitarna jest szkodliwa

ANTENA SATELITARNA CZASZA INVERTO 100CM 4K FULL HD. od Super Sprzedawcy. Stan. Nowy. 329, 00 zł. zapłać później z. sprawdź. 340,99 zł z dostawą. Produkt: Antena satelitarna Inverto IDLB-STCF90-KUANO-LPS 90 cm. Dobra antena satelitarna, czyli jaka? Antena satelitarna, która spełni wymagania dzisiejszego odbiorcy telewizji musi być nowoczesna. Powinna zapewnić odbiór w technologii 4K, bez zakłóceń. Oczywiście nie obędziemy się bez dobrego telewizora i konwertera, jednak bez nowoczesnej anteny żadne z tych urządzeń nie zadziała prawidłowo. Sprawdzałem, czy antena się nie poruszyła, ale nie jestem w stanie uzyskać nic więcej. Do tej pory: siła rzędu >70-75%, jakość >45-55%, SN 10 i powyżej. W efekcie Polsaty działają znosnie dobrze, a TVN i większość w polaryzacji pionowej działa źle lub w ogóle nie ma sygnału. Komputer Świat Artykuły Redakcyjne Ten trik pozwoli ci odbierać więcej kanałów za darmo. Antena pokojowa do telewizora. Jak ustawić, na co zwrócić uwagę, by odbierać więcej kanałów Strojenie zgrubne oznacza skierowanie anteny w kierunku satelity w azymucie i elewacji. W tym celu lustro anteny jest podnoszone o obliczony kąt elewacji (biorąc pod uwagę kąt przesunięcia samej anteny). Na tym etapie przyda się goniometr przyłożony do płaszczyzny anteny. Prowadzenie azymutu odbywa się za pomocą kompasu. nonton drama my girlfriend is alien season 2 sub indo. Środowisko. Powstanie raport, z którego dowiemy się, czy w Krakowie są przekraczane normy. Kolejnym krokiem ma być zmiana wpływ na zdrowie mieszkańców mają pola elektromagnetyczne wytwarzane przez stacje bazowe telefonii komórkowej? Powstanie raport na ten temat, a opracuje go Collegium Medicum UJ oraz Instytut Łączności z Warszawy. W tym dokumencie (obie jednostki przygotują go w ramach własnych kosztów) mają zostać zebrane badania międzynarodowe i Raport ma wyjaśnić, czy obawy mieszkańców dotyczące wpływu promieniowania anten na zdrowie rzeczywiście są uzasadnione - wyjaśnia Karol Manys, rzecznik prasowy Ministerstwa dokument będzie gotowy - co ma nastąpić jeszcze w tym roku - ministerstwo planuje rozpocząć kampanię edukacyjną. - Dla nas celem podstawowym jest rozbudowa infrastruktury telekomunikacyjnej. Nie chcemy jednak, by dokonywała się ona kosztem spokoju mieszkańców. Tam, gdzie brak informacji, tam się rodzą demony. Do tej pory argumenty strony społecznej były lekceważone, my chcemy ich w końcu wysłuchać, nawet jeśli obawy mieszkańców okazałyby się nieuzasadnione - tłumaczy Karol będzie nie tylko podsumowaniem stanu wiedzy na temat wpływu promieniowania na zdrowie mieszkańców. Ma także zawierać sugestie dotyczące zmian przepisów. Ich efektem będzie powstanie nowej ustawy, która miałaby doprowadzić do lepszego nadzoru nad promieniowaniem z anten. Mogą zostać np. wprowadzone kontrole bez uprzedzenia. Teraz protestujący przeciwko budowie stacji bazowych skarżą się, że operatorzy zwiększają nielegalnie moc promieniowania, ale kontrole tego nie wykrywają, ponieważ zawsze są planów przygotowania raportu cieszy się Barbara Gałdzińska-Calik z Fundacji Instytut Badań Elektromagnetycznych im. Jamesa Clerka Maxwella w Krakowie. Jej zdaniem problem szkodliwości promieniowania był do tej pory w Polsce pomijany. - W Narodowym Funduszu Zdrowia nie ma nawet procedur, jak postępować w przypadku podejrzeń o nadwrażliwość elektromagnetyczną. Większość badań rodzice muszą wykonywać na swój koszt - mówi Barbara Gałdzińska-Calik. W raporcie mają się znaleźć także dane na temat faktycznego promieniowania, a nie tego, które deklarują operatorzy telefonii komórkowej. Sprawdzą to specjaliści z warszawskiego Instytutu Łączności. - Wybierzemy losowo kilkadziesiąt stacji bazowych sieci komórkowych (może nawet będzie ich 100), na terenie Krakowa i Rzeszowa. Zmierzymy, jakie są wokół nich poziomy promieniowania - wyjaśnia dr inż. Jerzy Żurek, dyrektor Instytutu ten sposób dowiemy się, czy gdziekolwiek są przekraczane normy. Określone zostaną także źródła promieniowania - może się bowiem okazać, że to głównie hotspoty i domowe punkty dostępu wi-fi lub naziemna telewizja cyfrowa odpowiadają za zbyt dużą moc promieniowania elektromagnetycznego. Badania zostaną przeprowadzone w mieszkaniach, budynkach użyteczności publicznej, szkołach i galeriach ma także rozwiać mity na temat promieniowania. - Niektórzy traktują promieniowanie elektromagnetyczne jak zanieczyszczenie środowiska, a jest ono nieodłącznym elementem przyrody. Promieniowanie słoneczne jest także promieniowaniem elektromagnetycznym, bez niego nie byłoby na świecie życia - tłumaczy Jerzy Żurek. Jak mówi, promieniowanie może być szkodliwe dla zdrowia, jeśli jest go za dużo. - Każdy środek w nadmiarze szkodzi. Nawet jeśli zażyjemy w nadmiarze lekarstwa, to możemy umrzeć. Podobnie jest z promieniowaniem: gdy jest go za dużo, może mieć to wpływ na zdrowie - dodaje Jerzy prac nad raportem jest także efektem kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Według tej instytucji stacje bazowe powstają i rozbudowują się na podstawie nieprecyzyjnych przepisów. Pozwalają one na to, że w przypadku anten o wysokości do trzech metrów nie trzeba nawet stacji zgłaszać nadzorowi budowlanemu. Wystarczy zgoda zarządcy budynku. Można też zwiększyć moc nadajnika, ponieważ nie istnieje obowiązek badania oddziaływania stacji na otoczenie po jej planowanej rozbudowie. Wszystkie te zastrzeżenia, a także argumenty protestujących mają być wzięte pod uwagę przy opracowywaniu nowych przepisów."> Czy sieć 5G negatywnie wpływa na nasze zdrowie? Czy i jak bardzo szkodzi? Na Wasze pytania odpowiada inżynier elektronik, inżynier telekomunikacji. Czy sieć 5g szkodzi zdrowiu?Z wykształcenia jestem inżynierem telekomunikacji, inżynierem elektronikiem oraz informatykiem, doświadczenie zdobywałem pracując dla firm telekomunikacyjnych, dokonywałem badań w laboratoriach radiowych, certyfikowałem sprzęt telekomunikacyjny. W tym artykule chętnie odpowiem na Wasze pytania, dotyczące wpływu sieci 5G na nasze mnie nie pozwali na zlecenie producentów sprzętu lub sprzedawców usług, oświadczam iż niniejszy artykuł odzwierciedla wyłącznie mój własny pogląd na temat i w ogóle jest utworem literackim. Jeśli komuś się nie podoba to co piszę - spier... proszę o opuszczenie bloga, dziękuję, dobranoc. Publikuję materiał na mocy art 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r (dopóki je nie zmienili).A jeśli poważnie, dla normalnych ludzi - przez 9 lat studiów elektroniki i telekomunikacji na dwóch uczelniach wyższych, przez ponad 10 lat pracy dla firm telekomunikacyjnych, badanie sprzętu w laboratoriach pomiarowych, certyfikowanie tego sprzętu, jakoś nie przekonało mnie ani do 5G, ani do żadnego innego G, ani do używania fal radiowych bądź pola elektromagnetycznego do podgrzewania jedzenia (w mikrofalówce albo kuchni indukcyjnej), ani do diodów świetlnych do stałego oświetlania (biurka, pomieszczenia, drogi, ulicy). W mojej ocenie, to wszystko ma negatywny wpływ na nasze zdrowie. To są technologie, niewłaściwe używanie których nas zabija. Wolno, ale zastanawiałem się czy jestem w stanie wymienić chociażby jedną technologię, której człowiek nigdy nie użył przeciwko sobie? Odpowiedź: NIE! Zdrówko nam niszczą nie same technologie jako takie, tylko niewłaściwe (docelowe bądź nie) ich zastosowanie, brak elementarnej wiedzy z BHP, oszczędzanie na środkach bezpieczeństwa itd. A zdrowie mamy tylko kwestionowane bezpieczeństwo elektrowni atomowych - gdyby z procesu konstruowania reaktorów jądrowych usunąć księgowych, którzy liczą czy się opłaca dodatkowe 10 metrów osłony z ołowiu, grafitu, kwasu borowego i innych materiałów pochłaniających promieniowanie, czy się opłaca wdrożenie robotów do rozładowania/załadowania paliwa czy jednak niech personel to zrobi bo taniej, no to świat wyglądał by zupełnie inaczej niż dzisiaj. Tak naprawdę to my sami sobie najwięcej szkody robimy (przez kupowanie syfu, który nie nadaje się do niczego, przez akceptacje zachowania polityków i producentów, którego absolutnie nie powinniśmy akceptować). Gdyż sami chętnie kupujemy za kilkaset tysięcy złotych samochód, wyprodukowany z folii aluminiowej i plastiku - sorry. Przepraszam za jest największym zagrożeniem w sieci 5G?Czy fale radiowe są największym zagrożeniem w skutku wdrożenia sieci 5G? Rzeczywiście, nic dobrego dla naszego zdrowia z ciągłego napromieniowania się falami radiowymi o nadwysokiej częstotliwości nie wynika, ale na razie tym mniej przejmowałbym się. Dezodorant z supermarketu, zawierający aluminium, szkodzi naszemu zdrowiu nieporównywalnie więcej niż promieniowanie, wydobywające się z anteny 5G. I co z tego? Czytasz składniki dezodorantu, zanim go kupisz (ja czytam)? A jedzenie z supermarketu? Ktoś za nasze pieniądze dostarcza truciznę do naszego ciała, ale media nie wrzeszczą o tym. Natomiast o szkodzie na zdrowiu anten 5G - tak. Prawdziwe największe zagrożenie 5G leży w zupełnie innej płaszczyźnie: szpiegowanie i prywatność. 5G to koniec prywatności. I tak jej nie za wiele już jest, a z wdrożeniem 5G pozostaną same śladowe związku z wdrożeniem sieci 5G najbardziej martwi mnie nie pole elektromagnetyczne (chociaż to też, ale w mniejszym stopniu), a nieograniczone możliwości totalnego szpiegowania nas i naszych rzeczy. W mojej ocenie, dzięki 5G totalnie stracimy wolność, przestaniemy być właścicielami kupowanych przez nas rzeczy. Dziś to i tak już się dzieje, ale na razie możliwości do kontroli naszych rzeczy są ograniczone możliwościami środków komunikacji. 5G niweluje ograniczenia dzisiejszych sieci i tego, właśnie, bałbym się najwięcej!Dużo większa przepustowość, ogromna liczba anten - to jest jednocześnie największą zaletą i największą wadą nowej sieci 5G. Zależy z której perspektywy popatrzymy - czy z punktu widzenia wygody i komfortu, czy biorąc pod uwagę możliwości do szpiegowania, z których na pewno skorzystają i rządy różnych państw i korporacje, w tym zagraniczne. Ten wątek rozwinę na końcu wdrożeniu 5G na szeroką skalę, prawdopodobnie, nie kupimy nawet kibla bez WiFi/5G, nie mówiąc o lodówce, pralce czy zyskuje na rozpowszechnianiu 5G?W pierwszej kolejności, bezpośrednio, najwięcej zarobią producenci sprzętu, operatorzy usług telekomunikacyjnych i sprzętu - to fakt oczywisty, bo trzeba zaprojektować i wyprodukować ogromne ilości sprzętu, ogromne ilości anten (miliony sztuk), wymienić nam wszystkim telefony komórkowe, o ile ludzie nie zaczną rezygnować z nich, bo czasem może to być rozsądnym usług telekomunikacyjnych - to oni będą pobierać z nas opłatę abonamentową, to oni dostaną dotacje z naszych podatków (z resztą producenci sprzętu też). Także mają wygraną. Operatorzy w parze z producentami sprzętu mają w tej sytuacji firma w kraju czyli urząd skarbowy też niezłe zarobi na tym, ponieważ aby sprzedawać usługę łączności radiowej trzeba kupić od rządu licencję na powietrze, a żeby było śmieszniej - trzeba przedłużać je co roku. Poza tym dostaną podatki od wynagrodzeń, wypłacanych przy produkcji nowego sprzętu, przy obsłudze sieci, przy sprzedaży sprzętu i abonamentów. Podobno, to oni mają pierwszeństwo na liście wygranych. A poza tym, dzięki 5G korporacje i rząd mogą jeszcze łatwiej i nie do porównania dokładniej szpiegować nas. Co też niewątpliwie jest zyskiem (chociaż i nie finansowym) dla zyskują też firmy farmaceutyczne i medycy, bo z ciągłego napromieniowania się dla zdrowia nic dobrego nie wynika. Można z tym się bujać, można podstawiać wyniki "badań", robionych na zlecenie producentów sprzętu. Jedno mogę stwierdzić na pewno: fizyki nie da się oszukać. To że od siedzenia pod promieniującymi antenami niektórym boli głowa - to fakt, to że od oświetlania pokoju półprzewodnikami niektórym bolą oczy (właśnie niedawno byłem u okulisty z tego powodu, teraz wymieniam oświetlenie w wynajmowanym mieszkaniu na normalne żarówki), psuje się wzrok - to fakt. Co za tym idzie - w aptece sprzedaje się więcej ibuprofenu, paracetamolu, kropli dla oczu i innego syfu. I to nie mówiąc o ewentualnych poważniejszych chorobach, przyczyn pojawienia się których przeciętny lekarz nie potrafi (albo nie chce, bo mu zakazano) widzisz, cale tłumy ludzi, firm prywatnych i państwowych, pośrednio lub bezpośrednio, zyskują (nie koniecznie w formie finansowej) na wdrożeniu 5G. Czasem, niestety, nawet księży zarobią. W sumie to pojedyncze wypadki, dlatego trochę ciężko to udowodnić, szczególnie w warunkach kiedy ktoś z nieograniczonym budżetem bardzo nie chce żeby ktoś to udowodnił. Ale liczba takich wypadków, niestety, nie jest promieniowanie 5G szkodzi zdrowiu?Tak, długotrwałe niekontrolowane napromieniowanie się falami elektromagnetycznymi o nadwysokiej częstotliwości szkodzi zdrowiu człowieka i innych ssaków. Koniec wiem jak w Polsce, bo nie potrafię tego przetłumaczyć, a w dawnym związku radzieckim w szpitalach stosowano terapię kontrolowanymi falami radiowymi. Niestety, nie znalazłem czegoś takiego po polsku, po rosyjsku to się nazywa terapia УВЧ i terapia КВЧ (jeśli ktoś chce i potrafi czytać po rosyjsku, tu i tu więcej informacji). W moim wolnym tłumaczeniu to brzmi: terapia falami radiowymi o wysokiej i nadwysokiej częstotliwości. Czyli co, lekarzy stosowali coś, co nie ma żadnego wpływu na zdrowie? No, raczej ma. Mi w dzieciństwie wielokrotnie z powodzeniem stosowano tę terapię, więc potwierdzam że to wygląda dawny radziecki sprzęt do terapii falami radiowymi (mniejsze częstotliwości):Sprzęt do terapii falami radiowymi (zdjęcie zapożyczone z tak (nowsza generacja, większe częstotliwości):Sprzęt do terapii falami radiowymi (zdjęcie zapożyczone z to i stosowano w szpitalach, bo nie czyni żadnego wpływu?Tylko że różnica jest taka że tam to się robiło pod opieką lekarza, a my teraz mamy niekontrolowane fale radiowe wszędzie. 5G przyniesie tego jeszcze razu chcę obalić popularny mit - 5G nie ugotuje nas wszystkich, bo inaczej nie będzie z kogo pobierać opłaty abonamentowej za, właśnie, dostęp do 5G. A czapeczkę z folii aluminiowej, zamiast na głowę, polecam założyć na inną część ciała. Google może zbanować zdjęcia, ale na pewno będzie zabawne. A jeśli poważnie - popularne mity o 5G obalam na końcu z folii (zdjęcie zapożyczone z ktoś nie wie - więcej o tych czapkach z folii tu (po angielsku).W jakim stopniu promieniowanie anten 5G szkodzi naszemu zdrowiu? No, właśnie, dokładnie w takim jak i każda inna technologia radiowa, bezmyślnie używana. Nie mniej, nie więcej. A kto je używa bezmyślnie? A no ten kto dłubie się w telefonie przez 15 godzin na dobę! Ten kto kupuje telefony z zabudowaną, niewyjmowaną baterią, ten kto trzyma cały czas włączony internet w telefonie. Ten kto kupuje bezprzewodowe myszki, klawiatury, słuchawki. Także wszelkie pretensje proszę kierować do tej, właśnie, osoby. Zobacz czy, czasem, w lustrze nie pojawia się obraz tej osoby. To jest podobnie jak z paleniem, bo osoba paląca najwięcej szkodzi sobie, ale jeśli ktoś znajduje się wystarczająco blisko, to też lekko się podtruwa. Każdy dodatkowy metr od osoby palącej chroni życie osobie niepalącej, a osoba paląca już podjęła własną decyzję (czy własną to osobny temat, ale nie będę tu przepisywać podręcznika z psychologii). Dokładnie to samo jest z 5G, ale też z każdą inną technologią radiową, czyli 3/4G, WiFi, Bluetooth, mikrofalówka, kuchnia 5G szkodzi zdrowiu?5G wytwarza takie same fale radiowe jak i każda inna telekomunikacyjna technologia radiowa. Ma znaczenie częstotliwość fali radiowej i natężenie pola (elektrycznego oraz magnetycznego, bo one są ściśle ze sobą powiązane) w konkretnym punkcie przestrzeni. Energia, przenoszona za pomocą fali radiowej w konkretnym punkcie zależy od milionów parametrów środowiska, sprzętu (anteny, nadajnika, przewodów, mocowania anteny), pogody, parametrów terenu itd. W praktyce nigdy nie jest tak że fala radiowa od anteny idzie dokładnie tak jak producent narysował w prezentacji marketingowej. Wręcz przeciwnie - zawsze jest inaczej niż w prezentacjach. Jedno można stwierdzić z pewnością: im bliżej do anteny jesteśmy - tym większy negatywny wpływ na zdrowie ma promieniowanie anteny. Ratunek jest jeden - im większa odległość do anteny, tym bezpieczniej jest (ważne żeby inna antena nie świeciła nam w tyłek z innej strony).Pamiętaj że telefon komórkowy trzymasz zaledwie w kilku centymetrach od mózgu i bezpośrednio kolo uszu. Także z pewnością można stwierdzić że największe napromieniowanie dostajesz od Twojego telefonu, a nie od anteny znajdującej się na ulicy. Chociaż, na końcu artykułu ujawnię jakich przekrętów stosują producenci i operatorzy anten, żeby oszukać komisje badawczą, która po zainstalowaniu anten sprawdza czy promieniowanie nie przekracza bezpiecznego dobrze wykonanego i wykończonego (bez oszczędzania na materiałach) budynku dość dobrze tłumią fale radiowe, im grubsze ściany i więcej warstw na zewnątrz i wewnątrz ma budynek - tym bezpieczniej w środku. Samochód też trochę tłumi fale 10 przyczyn dlaczego niekontrolowane napromieniowanie się falami elektromagnetycznymi (czyli radiowymi) szkodzi zdrowiu człowieka i innych ssaków:Fale radiowe, w zależności od częstotliwości i mocy nadajnika (i kilkudziesięciu innych parametrów) przenikają mniej lub więc wgłąb naszego ciała i czynią działanie termiczne: rozgrzewają wodę w komórkach naszego ciała, rozgrzewają krew, limfę i inne promień fali elektromagnetycznej o nadwysokiej częstotliwości potrafi uszkodzić tkanki mózgu falami elektromagnetycznymi przez dłuższy czas potrafi wpływać na pracę ktoś ma metalowe implanty (chociażby w zębach) - fala radiowa potrafi wyprodukować zmienny prąd w dwóch poprzednich punktów łącznie - fala radiowa przy niekorzystnym zbiegu okoliczności potrafi spowodować zakłócenia układu niektórych okolicznościach ciągłe napromieniowanie się falami radiowymi, pośrednio (bo najpierw komórka zmienia się, dostosowując do nowych warunków lub w skutku uszkodzenia, a później sama komórka produkuje zmienioną DNA), potrafi wywołać mutacje genetyczne. Większość tych badań są napromieniowanie się zmiennym polem elektromagnetycznym o wysokiej i nadwysokiej częstotliwości u niektórych osób powoduje ból głowy. To jest wynik procesów zachodzących w naszych komórkach, w układzie nerwowym i układzie lekarze twierdzą że większe napromieniowanie się falami radiowymi przez kobietę w ciąży grozi przedwczesnym porodem. Z jednej strony, nie widzę powodu dlaczego miałbym nie ufać tym lekarzom, ale z innej - osobiście nie znam takich nieszczęśliwych przypadków, nie badałem tego ktoś ma kardiostymulator, przy nieszczęśliwym zbiegu okoliczności (natężenie pola, częstotliwość, faza, kąt pod którym pada promieniowanie, odległość od anteny promieniującej) sytuacja może wylądować u różni się od 4G/3G tym że w standardzie 5G dozwolona maksymalna moc promieniowania jest podobna do tej w 3G/4G, ale częstotliwość o wiele wyższa, czyli energia fali radiowej jest większa. Ponadto, proponuje się montować dużo (ale to naprawdę dużo) więcej anten w jednym urządzeniu, czyli tak zwane Massive MIMO - o tym dalej. Dozwolono montować dużo więcej urządzeń w przeliczeniu na jednostkę powierzchni, co w przeliczeniu na ilość anten w jednym urządzeniu zdrowotnie wygląda bardzo słabo. Dochodzą nowe, dużo groźniejsze częstotliwości. Niektóre częstotliwości potrafią rozgrzewać, polaryzować i pośrednio zmieniać strukturę (w przestrzeni) konkretnych molekuł, znajdujących się w naszych komórkach (w sensie nie telefon, tylko komórki z których zbudowane jest nasze ciało). Podobne procesy zachodzą podczas grzania wody w groźne są częstotliwości od 18 do 27 GHz, bo wchodzą w rezonans z molekułami wody. Ale w 5G używany będzie tylko mały kawałek tego pasma i to jeszcze nie wiemy które kraje pozwolą na używanie konkretnych częstotliwości. To że standard przewiduje to jedno, a uzyskać licencję na używanie konkretnej częstotliwości to inne. Być może tu akurat regulacje rządowe i podatki płacone za powietrze przez operatorów telekomunikacyjnych zrobią robotę - tego jeszcze nie wiemy, bo nie ma jeszcze regulacji dla 5G. Częstotliwości te czasem są używane w radarach policyjnych, w systemach telekomunikacji satelitarnej, w tym ziemia-satelita, także to też nic nowego. Problem jest taki że tego będzie dużo że standard zezwala na używanie konkretnego pasma częstotliwości, to wcale nie znaczy że akurat te częstotliwości będą użyte przez producentów sprzętu. Jak na razie - nie ma problemu z tym najbardziej niebezpiecznym pasmem. Czy problem wystąpi w przyszłości (czy producenci zaczną produkować odpowiedni sprzęt) - tego nie prostą zasadę: im bliżej do nadajnika radiowego, szczególnie do anteny, jesteś (na przykład, przytulasz smartfona do głowy), tym więcej energii, promieniowanej przez antenę, pochłania Twoje ciało. Jeśli chodzi o nadajniki, pracujące na nadwysokich częstotliwościach - przy najbardziej niekorzystnych okolicznościach mogą być szkodliwe dla wzroku, więc tam gdzie chodzi o dziesiątki gigaherców, lepiej nie patrzeć do anteny. Jest mało prawdopodobne żeby antena 5G uszkodziła wzrok, ale osobom pracującym ze sprzętem (monterzy anten itd) ta wiedza może uratować 5G znacząco pogarsza ekologie elektromagnetyczną dużego miasta? 5G raczej nie potrafi promieniować więcej od tego:Anteny na dworcu zachodnim w WarszawieA od tego to i w ogóle nie ma mowy:Anteny w WarszawieTe anteny znajdują się w Warszawie, i żyjemy z tym od lat. Czy ktoś zauważył by w okolicy padały ptaki albo za bardzo ktoś chorował? Żyjemy z tym, i media nie wrzeszczą że trzeba coś z tym robić. Chociaż, rzeczywiście, jeśli komuś w okno świeci taka antena (a na dworcu zachodnim świeci do biurowca na odległości kolo 150 metrów) - to ja dziękuję za taką lokalizację. Trzeba zlecać niezależne badania z nieprzerwaną rejestracją historii pomiarów przez kilka dni i jeśli przekroczy wyśrubowane polskie normy - iść do sądu. Jest to cholernie drogi pomiar, ale ja swoje zdrowie oceniam i jak walczyć z 5G?To jest proste. Nie kupować usługi 5G, nie kupować telefonu i żadnego innego sprzętu z 5G. Koniec technologii trzeba używać z głową. Nie znam żadnej technologii, która ani razu nie została użyta przeciwko człowiekowi, a więc co, zakazać wszystkie technologie? Będziemy żyć w jaskiniach, bez majtek?Najgroźniejsze jest bezmyślne używanie technologii, a nie sama technologia. Kiedyś uran i rad dodawano do kosmetyków. To samo dotyczy dzisiejszych telefonów. Sami tego używacie w taki sposób że to szkodzi Waszemu zdrowiu. Zwykły GSM (poprzednie pokolenie standardów telefonii komórkowej) też nie jest korzystny dla zdrowia. Po prostu zastanów się, za każdym razem jak weźmiesz telefon do ręki - czy naprawdę go potrzebujesz w tej chwili?Jeśli trzeba pilnie zadzwonić po karetkę czy po policje, czy powiedzieć szefowi lub klientowi że stoisz w korku i spóźnisz się na pół godziny - nie widzę nic złego ani w GSM, ani w 3/4/5G. Natomiast jeśli masz cały czas włączony internet w telefonie, i jakiś messenger co minute wysyła (aktualizuje) Twoją lokalizacje do sieci, lub przeglądarka odświeża stronę z internetu - no, sorry, to Twój co non-stop dłubiecie się w telefonie, który szkodzi Waszemu zdrowiu? Po co korzystacie z niego bez potrzeby, a później krzyczycie jacy cwaniaki producenci sprzętu i sprzedawcy usług. Zacznijcie od siebie. Jeśli to samo zrobi 95% populacji - problem wyeliminuje się w najbardziej bezbolesny ja uważam że używanie fal radiowych do grzania pierogów to zły pomysł - u mnie w domu nie znajdziecie mikrofalówki. Jeśli ja uważam że całodobowe opromienianie się falami radiowymi kończy się w szpitalu (w najlepszym wypadku) - nie znajdziecie u mnie w domu nadajnika WiFi. Jeśli ja uważam że 5G, 4G i każde inne G jest szkodliwe dla naszego zdrowia - nie zobaczycie w moim telefonie włączonego internetu (i to nie mówiąc o szpiegowaniu przez smartfona). A co u Was?Jak nie chcecie sieci 5G - nie kupujcie sprzętu, nie korzystajcie z usług i tyle. Jak nie będziecie kupować, nie będą mieli klientów, nie będzie zapotrzebowania - nikt nie będzie prowadzić stratnego interesu, montując nieopłacalne anteny. Proste rozumiem tego hałasu wokół 5G. Odnoszę wrażenie że to operatorzy usług telekomunikacyjnych i producenci sprzętu sami spalają własny sprzęt, nagrywając na wideo, a później kupują miejsce w gazetach do publikacji napisanych przez siebie newsów że ktoś spalił im wieżę 5G, bo kończyły się im pomysły jak przykuć uwagę czytelnika. Jeśli ktoś nie chce 5G - nie korzysta i po sprawie. Jak całe osiedle nie będzie korzystało z usługi, to z czasem się wycofają i tyle. A jeśli 95% ludzi będą korzystać z 5G - sorry, lustro najwyraźniej pokaże Wam sprawcę wszystkich Waszych problemów. To samo dotyczy mikrofalówek, oświetlenia diodowego, kuchni indukcyjnych, WiFi itd - uznajesz że szkodzi zdrowiu, to nie korzystaj. Ja, akurat, nie jest 5G?5G to standard, opisujący łączność radiową. Standard opisany jest w dokumencie pod nazwą IMT-2020. Opisuje on, zasady (raczej ograniczenia) budowania sprzętu oraz sposób przekazywania informacji w sieci komórkowej. Standardów łączności radiowej jest multum. 5G to tylko jeden z 5G powinno dawać prędkość połączenia na poziomie 20 GBit/sek. Ale łącze modemowe pod koniec lat 90-x też miało dawać 56 KBit/sek, chociaż w praktyce rzadko kiedy przekraczało 30 KBit/sek. Otóż, jeśli będzie chociażby 50 MBit/sek, to już będzie dobrze. Czyli ciut więcej niż sprawa to mnóstwo anten - i to jest niepokojące dla zdrowia. To pozwoli podłączyć dużo więcej urządzeń do sieci. Tak jak półżartem/półserio wspominałem wyżej, nadejdzie taki dzień kiedy nawet skarpet bez WiFi nie znajdziemy w sklepie. Nie sądzę by ludzie się obudzili i zaczęli samodzielnie prostym językiem, 5G to inna alternatywa teraźniejszej (3G, 4G) sieci komórkowej, pozwalająca na podłączenie ogromnej ilości urządzeń oraz przekazywania danych z nieco większymi prędkościami. Zaletą ma być też to że jak jedziesz szybkim pociągiem (w kraju gdzie rząd w drodze decyzji politycznej nie ogranicza prędkości pociągów) czy innym szybkim pojazdem, no to sieć 5G ma nadał działać. Teoretycznie, do prędkości 500 km/god powinno działać. Jeśli w praktyce zadziała chociażby do 350 km/godz to już będzie dobrze, bo szybkie pociągi rzadko przekraczają 330 km/ operatorzy oszukują komisję pomiarową?Moc nadajnika, a raczej natężenie generowanego pola elektromagnetycznego jest ustawowo ograniczone do bezpiecznego poziomu. Każdy sprzęt promieniujący trzeba poddać pomiarom przez komisję państwową, zanim zostanie udzielone zezwolenie na jego eksploatację. W tym miejscu instalatorzy i operatorzy stosują przekrętów wobec komisji państwowej. Robi się tak że na moment dokonania pomiarów moc jest w dopuszczalnych granicach, a po uzyskaniu dokumentów nakręca się nawet kilkukrotnie większą się tak po to aby uzyskać większą ilość klientów przy mniejszej ilości sprzętu, bo przy większej mocy jedna antena pokrywa dużo większy obszar, a co z tym wiąże się, mniej zezwoleń trzeba uzyskać, mniej personelu zatrudnić, mniej obiektów budować - czyli ogromne zyski w cenie naszego zdrowia. Ale co jak taka antena stoi na dachu mieszkalnego budynku czy biurowca? Albo naświetla okno czyjegoś mieszkania? To już zakwalifikowałbym jako przestępstwo przeciw ludzkości. Za takie wybryki odbierałbym na zawsze u firmy prawo do działalności w branży telekomunikacyjnej, a cały zarząd wraz z osobą która bezpośrednio nakręciła moc - do więzienia na 25 lat. Ale, niestety, państwa nie za bardzo chcą z tym jak się manipuluje pomiarami:Całkiem przypadkiem, antenę montuje się tak aby część promieniowania trafiała na przeszkodę (inny budynek, znak drogowy, słup, balustrada dachowa), a po uzyskaniu zezwolenia lekko koryguje się albo kąt nachylenia anteny, albo przemieszcza się je o parę centymetrów dokonuje się w konkretnym punkcie przestrzeni, gdzie natężenie pola nie jest największe. Czasem wystarczy przesunąć antenę pomiarową o kilka centymetrów i już mamy inny wynik pomiaru. Oczywiście, trudno sobie wyobrazić taki pomiar bez zgody członków mocy nadajnika na czas do uzyskania dokumentów. Komisja, oczywiście, nie wie że później moc może być powiększona nawet podwójne anteny, na czas pomiaru włącza się tylko jedna połowa sprzętu (anteny, kabla) z innymi parametrami po uzyskaniu zezwolenia, bo stary całkiem przypadkiem się normy są dość wyśrubowane. I z tego powodu możemy się cieszyć. To jest zła wiadomość dla operatorów i producentów sprzętu, ale bardzo dobra jeśli chodzi o zdrowie obywateli. Chyba że ktoś stosuje wyżej wymienionych przekrętów. Jeśli ktoś, kto myśli że jest mądrzejszy od innych, stosuje przekrętów tych w sieci GSM, no to nie widzę powodu żeby on nie stosował owych w jest Massive MIMO?Stare standardy GSM czyli telefonii komórkowej przewidywały montowanie pojedynczych stacji bazowych z garstką pojedynczych wygląda typowa antena telefonii komórkowej standardu GSM, zamontowana na budynku mieszkaniowym lub na biurowcu i świeci bezpośrednio komuś do głowy:Anteny GSM w WarszawieOsoby zarabiające w branży telekomunikacyjnej, rzeczywiście, opowiadają bajki że piętro niżej pod anteną nie ma promieniowania. Szczerze mówiąc, nie widziałem w życiu anten, które nie promieniowały by we wszystkie strony. Po prostu nie widziałem. Żadnej. A zbadałem ich wiele. Chętnie przykul bym kajdankami piętro niżej pod anteną tego kto opowiada że tam nie ma promieniowania, włączyłbym nadajnik na moc 120 watt (tak jak oni to robią, oszukując komisje pomiarową) i posłuchałbym co powie jak będzie tam siedział przez 8 godzin w dni robocze przez parę można spotkać taki oto maszt:Maszt GSMPojedynczy panel (obudowa) antenowy zawiera od 1 do 4 anten standardu GSM, czyli ten sam zgodnie z którym działa telefon więcej o stacjach w 5G proponuje się stosować coś, co się nazywa Massive MIMO. W dużym skrócie, w jednej obudowie montuje się kilkadziesiąt, albo nawet kilkaset malutkich anten. Każda taka malutka antena promieniuje. Poza tym, proponuje się montować takie obudowy z antenami blisko siebie, zabudowując całe obszary miast. I to jest porażka jeśli chodzi o to wygląda na etapie testowania:Antena massive MIMO 5G (zdjęcie zapożyczone z zdjęcie zapożyczone z artykułu na temat 5G na stronie tego typu technologie stosowano w wojsku, do budowy radarów samolotowych, okrętowych i rakietowych:AESA - wojskowa antena (zdjęcie zapożyczone z dzisiaj proponuje się tym wynalazkiem pokrywać całe miasta (jedyne, mniejszej mocy).Niby moc jest mała, niby pojedyncze nadajniki o niskiej mocy za bardzo nie szkodzą zdrowiu, ale jeśli będzie montowano kilkadziesiąt tysięcy nadajników i anten do nich na kilometr kwadratowy - to może złe się skończyć. Jest niezerowe prawdopodobieństwo że szpitale i spółki farmaceutyczne dodatkowo zarobią na i totalne szpiegowanieSieć 5G odkrywa bezgraniczne możliwości do szpiegowania nas. W prezentacjach marketingowych mówi się że to przyspieszy internet rzeczy. Tak przyspieszy. Mówiąc inaczej, przyspieszy przyjęcie przez korporacje sterowania naszymi przedmiotami. Jak zdalnie sterowany przez kogoś samochód - to ja wolę stary całkowicie mechaniczny diesel. Jak zdalnie sterowany kibel - ja wolę wiadro. się że sprzęt, kupowany w publicznym sklepie trzeba będzie natychmiast przerabiać - usuwać z nich szpiegowski syf. Ostatnio powstrzymałem się od zakupu nowej kamery do nagrywania filmów na YouTube, bo nie znalazłem właściwego modelu bez WiFi, a ja nie potrzebuję WiFi w anten Massive MIMO pozwoli podłączyć naprawdę ogromną ilość sprzętu. Co za tym idzie - bezkarnie, pod pretekstem zainstalowania aktualizacji, sterować naszym sprzętem, w tym mieć nieograniczony dostęp do kamer, mikrofonów, zbiorników danych, czujników linii papilarnych na temat 5GA teraz obalę kilka mitów na temat w newsach że 5G ugrilluje nas, czytałem że anteny 5G rozpowszechniają że tak obszerna część społeczeństwa nie zna nawet szkolnego kursu biologii, chemii czy też fizyki. Ogromne przegięcia na temat sieci 5G są jak w jedną stronę, w postaci totalnej ignorancji negatywnego wpływu fal radiowych na zdrowie człowieka, tak i w inną - obawa przed nieistniejącymi, wręcz niemożliwymi, zjawiskami fizycznymi. Chyba że te drugie to wiralowe reklamy, promowane w mediach przez producentów sprzętu albo sprzedawców usług. Czasem takie głupoty słyszę że włos się weźcie chociażby szkolne podręczniki z biologii oraz z fizyki! Przeczytajcie je w wolnej chwili. To naprawdę wielokrotnie przyda się w nie neguję negatywnego wpływu sieci 5G i innych technologii radiowych, których używa przeciętny Kowalski wraz z Nowakiem w trybie 24x7. Przekrętów wystarcza też w inną stronę. Ostatnio czytałem w mediach wypowiedź jakiegoś pana profesora, który broni 5G. Nie wiem czy tamten pan posiada oficjalny tytuł profesora, bo z wypowiedzi tego nie wynika. Z przeczytanego materiału wydaje mi się że pan profesor nigdy w życiu lutownicy nie trzymał w ręku, już nie mówiąc o praktycznym zastosowaniu przez niego oscyloskopu czy analizatora spektrum, jednak wszystko wie na temat 5G. Z wypowiedzi profesora wynika że sygnał WiFi ma te same właściwości fizyczne co światło słoneczne, więc jest korzystny dla zdrowia. To też jest mistrzowska bzdura. Chyba że to dziennikarze aż tak zniekształcili tekst, wtedy najmocniej przepraszam, Panie Profesorze. Ale bardziej wygląda na to że artykuł jest sponsorowany przez sprzedawców usług łączności to pierwsze i to drugie jest skrajną antynaukową bzdurą i nie ma nic wspólnego z prawdą. Prawda znajduje się, jak zawsze w życiu, gdzieś po oto pierwsze lepsze 10 popularnych mitów na temat 5G, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, wyszukałem je w internecie tuż przy zakończeniu tego artykułu:Mit 1. Telefon z 5G potrafi ugrillować nasz mózg podczas rozmowy. Dosłownie - nie potrafi. Zabraknie mu mocy. W sposób niekontrolowany podnieść temperaturę niektórych tkanek mózgu - tak potrafi, jak i każdy inny telefon komórkowy. To jest działanie szkodliwe technologii 2. Anteny 5G wytwarzają wirusa. Bzdura totalna. Mistrzostwo świata. Wyższa liga. Ktoś, kto to wymyślił, jest albo genialnym marketingowcem albo totalnym debilem (za przeproszeniem, nie chcę nikogo urazić). Osoba która to wymyśliła albo nie zna, albo udaje że nie zna, nawet podstaw biologii czy też fizyki. Ci którzy twierdzili że Kopernik się myli co do układu słonecznego to i tak mieliby się sporo nauczyć od tych co twierdzą że antena strzela wirusami. Tak wielkiej głupoty to ja jeszcze nie słyszałem w 3. Sieć 5G jest podatna na ataki hackerskie i pozwoli nas śledzić. Mit jest taki że sieć podatna na ataki więcej od innych sieci. Nie. Dokładnie w takim samym stopniu jak i każda inna sieć. Pierwszy kto będzie nas śledzić - to usługodawca łączności internetowej wraz z producentami sprzętu i oprogramowania. Udział hackerów raczej się nie 4. Brak badań potwierdzających szkodę fal radiowych dla zdrowia człowieka. Brak i ukrywanie to nie jest to 5. 5G zabija ptaków. Bezpośrednio nie zabija, natomiast pośrednio - całkiem możliwe. Jeśli ptak siedzi bezpośrednio na nadajniku lub na obudowie anteny, promieniowanie szkodzi jego zdrowiu dużo więcej niż naszemu. Silą rzeczy, na jednostkę wagi jego ciała on dostaje dużo większą dawkę promieniowania niż my, bo ma dużo mniejsze ciało, dużo mniejszy rozmiar i potrafi siedzieć bezpośrednio na obudowie nadajnika lub anteny. A moc promieniowania znacząco spada z 6. Antena 5G generuje zabójcze radioaktywne jonizujące promieniowanie. Bzdura. Raczej, złe tłumaczenie z angielskiego. Po angielsku radiation - promieniowanie. Tylko że między promieniowaniem radioaktywnym a falą radiową jest duża różnica. Fala radiowa o względnie niskiej mocy nie potrafi jonizować materii. Niektóre źródła twierdzą że nie potrafi wcale - w pewnych warunkach potrafi. Widziałem świecące się pod wpływem fali radiowej rurki z gazem na własne oczy. Ale to nie jest radioaktywność, bo radioaktywność powstaje w skutku reakcji jądrowych (syntezy czy rozpadu).Mit 7. Smartfon z 5G potrafi szybciej rozładować baterię. Smartfon już od lat przestał być telefonem mobilnym. 5G raczej nie zmieni tej tendencji. Jest, jedynie, telefonem o ograniczonej mobilności. Tak czy owak daleko od gniazdka ze współczesnym telefonem nie pojedziemy. Każda kolejna generacja telefonów jest tylko gorsza pod względem mobilności. Dla mnie telefon mobilny to taki, który potrafi miesiąc bez ładowania (i bez walizki z bateriami) 8. 5G będzie szybszy niż światłowód. Bzdura. Chyba że bardzo złe skonfigurowany światłowód. Do nadajnika 5G sygnał czym pójdzie? Poza tym, żadna radiowa technologia nigdy nie zastąpi przewodu lub światłowodu, jeśli chodzi o wydajność. No, chyba że nauczymy się przekazywać informacje za pomocą neutrino lub innych cząsteczek (ewentualnie, w CERNie już to potrafią... ale kto się przyzna publicznie...).Mit 9. Sieć 5G została zaprojektowana dla pomniejszenia populacji. Sieć 5G została zaprojektowana dla przekazywania danych. Dodatkowo będzie używana do szpiegowania. Nic 10. 5G zmieni pogodę. Kurczę pieczone... Gdyby to było takie proste... A w ogóle to poproszę na jutro przez cały dzień słońce, może być lekkie zachmurzenie, i +24°C. A jeśli poważnie - nie wiem skąd ludzie biorą te pomysły?Odnoszę wrażenie, że wszystkie mity na temat sieci 5G są promowane przez usługodawców łączności internetowej, aby zwrócić na siebie uwagę. A co wy o tym myślicie? Proszę napiszcie w komentarzu pod jeśli ktoś ma ochotę ulepszyć ten świat, proszę udostępnijcie ten materiał w Social Mediach i podlinkujcie go gdzie tylko się da. Będę bardzo wdzięczny Wa i zabieram się za napisanie kolejnych wartościowych artykułów dla Was, moi drodzy. Jakiej konkretnie odpowiedzi oczekujesz? Bo ja ci mogę dać dowolne linki, które udowodnią dowolną tezę, od tej że taki nadajnik ma wręcz wpływ leczniczy, po takie że to niewidzialna śmierć. Ba, niektórzy na tym robią nawet niezły biznes - nie pamietam strony, ale widziałem taką 'straszącą' stronę na której gość, autor straszenia właśnie sprzedawał specjalne pokrowce na łożka (baldachimy?) odbijające promienie... - normy są spełnione, ktoś je wyznaczył - bardziej niż nadajnik (w odległości) szkodliwa jest antena z telefonu - ta antena 'promieniuje' tym mocniej im słabszy sygnał=mniej stacji - nadajniki puszczają sygnał 'naokoło', a nie 'pod siebie', zatem tak jak i w przypadku latarni - pod nadajnikiem najbezpieczniej itd. Jestem laikiem, nie ukrywam tego. Kiedyś też się interesowałem tematem i doszedłem do wniosku, że skoro operatorzy są zmuszeni przestrzegać norm (które o ile się nie mylę w Polsce są wyjątkowo surowe) to ja się nie będę obawiał. Zresztą co konkretnie mógłbym zmienić? Mój protest spowodowałby najwyżej, że w mojej okolicy nie byłoby stacji, zatem sygnał byłby gorszy i telefony jechałyby na maksymalnym SAR. Oczywiście, komórkę stosuję z umiarem odpowiednio ja trzymając, o ile to możliwe rozmawiając przez zestaw słuchawkowy itd. Robię to raczej po to, żeby mieć czyste sumienie - skoro mogę ograniczyć wpływ czeggoś, co może mieć na mnie zły wpływ - robię to. Wszystko zaczyna się od niepozornej skrzynki na korytarzu, która skrywa w sobie tylko… sznurek. Do czego ów sznurek służy, wrócimy za chwilę. Technicy przed umówioną godziną instalacji zadzwonili zapytać, jak daleko trzeba będzie dociągnąć kabel w mieszkaniu. Nadmiar przewodu potrzebny jest nie tylko po to, by doprowadzić światłowód do użytkownika, ale także podłączyć go do infrastruktury sieciowej. Do wprowadzenia światłowodu do mieszkania potrzebny jest oczywiście otwór, którym technik wsunie przewód do lokum użytkownika. Po wprowadzeniu przewodu do mieszkania pozostaje doprowadzenie go do miejsca, gdzie będzie stał router. Jako że w moim mieszkaniu pozostały otwory po starej instalacji, postanowiłem je wykorzystać, wpuszczając światłowód do sypialni, służącej też za domowe biuro moje i żony. W samej sypialni kable trafiły do korytek, które wykorzystywałem wcześniej. Nie jest to jednak wymagane. Technicy mogą doprowadzić przewód do routera taką drogą, jaką życzy sobie tego klient, np. chowając przewód w listwach. Korytka nie są również w ogóle potrzebne, by przymocować kabel. Przewód światłowodowy ma ledwie 3 mm średnicy, więc wystarczy go… przykleić. Po wszystkim nawet go nie widać na białej ścianie, taki jest cieniutki. Ostatni etap to “obranie” przewodu z oplotu i zarobienie wtyczki, która następnie trafi do gniazdka. Gniazdko również jest niemal niewidoczne. To płaska, nieodstająca od ściany bryła, która w żaden sposób nie szpeci mieszkania. Z gniazdka do routera biegnie drugi, krótszy przewód. Tutaj muszę zaznaczyć, że o ile cienki oplot jest zaletą przy instalacji, tak z tym drugim kablem trzeba już uważać, bo jest on dość delikatny. Zawsze przesuwając router przy sprzątaniu uważam, aby przypadkiem go za mocno nie szarpnąć. Światłowód jest już w mieszkaniu. Co dalej? Dalej trzeba go podłączyć do istniejącej infrastruktury. Technicy zaczynają od doprowadzenia przewodu do wspomnianej na początku skrzyneczki przez korytarz (jeśli mówimy o bloku). Kabel trafia następnie do puszki, gdzie sznurek pomaga go po prostu ściągnąć na dół, do piwnicy, gdzie znajduje się skrzynka rozdzielcza. Tam zostaje już tylko połączenie przewodu… …i przyłączenie go do odpowiedniego gniazdka. W czasie gdy jeden z techników podłączał światłowód w piwnicy, drugi zajmował się ukryciem przewodu biegnącego przez korytarz i ogólnym sprzątaniem. Jeśli macie ciekawskich lub łatwo irytujących się sąsiadów, warto ich uprzedzić przed planowaną instalacją, aby uniknąć późniejszych nieporozumień. Gdy przewód trafił do skrzynki rozdzielczej a kable na korytarzu były posprzątane, zostało już tylko jedno – podłączenie routera. FunBox otrzymujemy wraz z podpisaniem umowy. Router, jak to zwykle bywa, jest dzierżawiony, więc po zakończeniu okresu świadczenia usług, zwracamy go do Orange. Na koniec technik przeprowadził wstępną konfigurację i sprawdziliśmy, czy szybkość transmisji danych jest odpowiednia. Jak widać na załączonym obrazku – była. I to jak! Do routera przewodowo mam podłączone nieustannie dwa komputery, będące w użytku przez 12-16 godzin dziennie oraz NAS wykonujący regularne kopie zapasowe. Nie wpływa to jednak w żaden sposób na szybkość transferu. Od momentu instalacji cieszę się w domu wartościami oscylującymi dookoła 600 Mbps (operator zastrzega, że wahania mogą wynosić do 20 proc., co przy 600 Mbps i tak… nie jest zbyt odczuwalne). Instalacja Światłowodu Orange odbyła się bez problemów. Miałem szczęście trafić na dwóch wyjątkowo uprzejmych techników, którzy nie tylko wzorowo wykonali swoją pracę, ale też nie mieli problemu z tym, abym co chwila zaglądał im przez ramię z Nikonem przy oku. Cały proces – wliczając w to moje ustawiczne wtrącenia, pytania i robienie zdjęć – potrwał około godziny. Jakby odjąć część z aparatem, potrwałby pewnie znacznie krócej. Światłowód założyłem w mieszkaniu tydzień temu i przez ten czas nie odnotowałem żadnych problemów. Oczywiście będę to sprawdzał na bieżąco i jeśli tylko takowe się pojawią, nie omieszkam o tym napisać, ale póki co – jest naprawdę dobrze. Miło jest widzieć takie wartości na speedteście: Jedyną wadą, o ile przy takich wartościach możemy w ogóle uznać to za wadę, jest szybkość łączności Wi-Fi z Funboxa Na Samsungu Galaxy S8 tuż przy routerze nie wygląda to źle: Jednak wystarczy przejść do drugiego pokoju a szybkość pobierania spada o połowę. W moim mieszkaniu niejednokrotnie do routera podłączonych jest co najmniej 5-6 urządzeń (dwa laptopy, dwa telefony, urządzenia testowe,etc.) i przy takim obciążeniu FunBox oferuje już szybkość “tylko” 200-250 Mbps i stosunkowo wysoki ping, w okolicach 25-30 ms. Na szczęście ten “mankament” można szybko rozwiązać dokupując dedykowany router, a FunBoxa przestawiając w tryb bridge, na co operator pozwala w umowie. Póki co nie czuję potrzeby zmian, ale dobrze wiedzieć, że w razie zaistnienia takowej mogę relatywnie niewielkim kosztem wyrównać prędkość Wi-Fi z prędkością przesyłu przewodowego. Czy warto wybrać Światłowód Orange? Na to pytanie odpowiem i sobie, i wam, po kilku miesiącach. Gdy będę mógł z pełną stanowczością stwierdzić, że FTTH faktycznie jest tak bezproblemowe, jak mówią. Póki co jestem jednak dobrej myśli. Mam nadzieję, że reszta mojego okresu rozliczeniowego upłynie równie spokojnie, co pierwsze dwa tygodnie. Z kontaktem z operatorem ograniczającym się wyłącznie do terminowego płacenia faktur. Czyli tak, jak być powinno. *Materiał powstał we współpracy z Orange, jednak wszelkie koszty instalacji i utrzymania światłowodu ponoszę osobiście. Dzięki uprzejmości operatora mogłem się tym po prostu z wami podzielić i pokazać cały proces instalacji “od kuchni”. Lokowanie produktu

czy antena satelitarna jest szkodliwa